DRUKUJ
Sztuka negocjacji... - 27.05.2010
Ostatnimi czasy, dość często trafiam na wypowiedzi mam małych dzieci, dotyczące "odpuszczania" inhalacji i drenaży bo dziecko płacze... Nie chcę się wymądrzać, ale przyznaję, że zalewa mnie coś jak to słyszę... Przecież nie po to wprowadzono badania przesiewowe aby małym dzieciom "odpuszczać" bo się buntują... Przecież to, jak będą te mamy dbały o swoje dzieci teraz gdy są małe będzie miało odzwierciedlenie w przyszłości... Dominika została zdiagnozowana jak miała 1,5 roku i miała już trwałe zmiany na płucach... Gdyby miała właściwą terapię od urodzenia myślę, że jej płuca byłyby w o wiele lepszym stanie... Jeżeli odwiedzają nas mamy maluchów, to proszę mi wierzyć, wszystkie dzieci płaczą, wszystkie robią sceny, wszystkie negocjują... WSZYSTKIE... ale to my jesteśmy za nie odpowiedzialne i nie wolno nam ulegać. Jeżeli taki roczniak wie, że jak poryczy to mama da mu spokój to co będzie gdy będzie miał 5-10-15 lat? Mukowiscydoza jest chorobą, której nie widać a walka polega na łagodzeniu objawów... Jeżeli dziecko nie ma inhalacji, drenaży to jego płuca są zalepione śluzem i odbije się to kiedyś na jego zdrowiu. Mukowiscydoza jest chorobą wymagającą wiele poświecenia, czasu... ale przecież walczymy tutaj o życie naszych dzieci... A inhalacje, drenaże dla naszych dzieci powinny być jak mycie zębów... Proszę mi wierzyć, że Dosia też płakała... serce boli, wiem... ale z wiekiem jest "inaczej" nie koniecznie lżej ale inaczej... Na zdjęciu poniżej ma niecałe 2 lata... Ale moja zasada to "kocham - inhaluję i klepię... ZAWSZE..."

ps. uprzedzę komentarze :) klepiemy się na płasko, bo mała ma refluks.

ps. uprzedzę komentarze :) klepiemy się na płasko, bo mała ma refluks.
27.05.2010. 16:29
Komentarz
Popieram, jestescie dzielne, tak trzymac!
Właśnie dzięki temu zdjęciu trafiłem na stronkę...
Zdjęcie chyba z "Życia na gorąco", w cyklu "Historie przez życie pisane". Dzisiaj w czasie sortowania starej prasy na makulaturę wpadło mi w ręce...
Nie da się zapomnieć wyrazu buzi Dominiki. Cieszę się, że po latach widzę tutaj dużo jej roześmianych zdjęć.
Podziwiam rodziców, podziwiam Dominikę.
Dużo zdrowia życzę i obiecuję wpadać tu jak najczęściej, kibicować no i... 1% przy najbliższej okazji ;-)
p/s- świetnie pisany jest ten pamiętnik.
Dziękuję bardzo :) Te słowa wiele dla nas znaczą... Czas tak szybko płynie.

Dodaj komentarz
Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!