DRUKUJ
Prawdopodobnie rumień zakaźny - 23.07.2010
We wtorek wróciła z podwórka z plamami na przedramionach...
w środę - na łydkach... Cały czas zachodziłam w głowę, dlaczego tak się mocno opala mimo, filtrów i brązowego ciałka...
Dzisiaj odkryłam plamy na pośladkach... Nooo a przecież bez majtek nie biegała...
I tak wyczytałam o rumieniu zakaźnym. Załączone w artykule zdjęcia nie pozostawiają żadnych wątpliwości (Zobacz jak wygląda rumień) ale to oczywiście moja diagnoza i pewności nie mam. Wiem, tylko, że nie jest to poparzenie słoneczne.
Na szczęście z tego co wyczytałam, jest to choroba zakaźna ale nie groźna. Właściwie się jej nie leczy.
Jeżeli do poniedziałku plamy nie znikną, pokarzę ją lekarzowi ale mam nadzieję, że dzieci z mukowiscydozą przechodzą ją tak jak zdrowe, czyli bez powikłań.
Jeżeli to faktycznie rumień, to Dominika zarażała już na turnusie rehabilitacyjnym... Wujku Andrzeju - uważaj na siebie :)
24.07.2010
Dzisiaj diagnoza została potwierdzona. Mam obserwować Dominikę...
23.07.2010. 20:46
Komentarz
O,jej....
Moje ciastko jest czerwone:)
Zuzia wybiła sobie przedni ząb. Wygląda jak babuleńka...
Z tym rumieniem będzie o.k, a ja się trzymam. Dobrze, że mnie nie wzięło bo moja żona pewnie by w to i tak nie uwierzyła i wiecie co by sobie myślała....:)
Pa...
Witajcie Kochani.Przeraziłam się czytając to co Madziu napisałaś.My z rumieniem u Julii mieliśmy do czynienia jakieś 3 lata temu.Też pojawił się nie wiadomo skąd.Najpierw pojawił się na nogach a później na rękach tylko przy tym bardzo bolały Julię nogi.Pojechaliśmy do lekarza pierwszego kontaktu i doktor się przeraziła diagnoza "RUMIEŃ GUZOWATY".Wylądowałyśmy w szpitalu robili różne badania w tym na to czy Julia nie miała styczności z kimś chorym na gruźlicę,ale dzięki Bogu to się nie potwierdziło.Julia miała robione okłady na nogach i niestety antybiotyk dożylny.Po jakiś 10 dniach wyszłyśmy do domu z antybiotykiem doustnym.Później jak się dowiedziałam po Julii trafiło jeszcze parę innych dzieci do szpitala z rumieniem.Prawdopodobnie było to w powietrzu i tak się "rozsiewało".Trzymajcie się Kochani i jestem pewna że Dominisia szybciutko wyzdrowieje.

Dodaj komentarz
Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!