DRUKUJ
Nocne rozmyślanki... - 16.11.2010
Siedzę sobie w sypialni w nogach łóżka... Dominika nie śpi.. leży cichutko i od czasu do czasu pokasłuje... Niby w dzień wszystko dobrze, noo może jakiś mały katarek, z którym walczyłyśmy płucząc nos...Przed chwilką kaszel sprowokował wymioty... mała z miską na kolanach spokojnym głosem mówi do mnie "już dobrze, już dobrze"... głaszczę małą główkę... wycieram załzawione oczy... torsje trwają kilka minut... najpierw zalegający śluz a potem resztki kolacji... Pościel przebrana... proponuję małej inhalację ale jest zmęczona, jeszcze raz powtarza "już dobrze" i opada na poduszkę... Pokasłuje... a ja nasłuchuję z miską w pogotowiu...
Pamiętam, jak była mała.. takie akcje były kilka razy w miesiącu... Wstawaliśmy, uspokajaliśmy płaczącą Misię, przebieraliśmy pościel, wyciągaliśmy inhalator i robiliśmy inhalacje... Takich nocy było mnóstwo.. a z wiekiem zaczęło być lepiej... i zapomnieliśmy jak to jest... Jak trafi się taka noc jak ta, to jesteśmy przerażeni... Człowiek ma tak.. że jak jest dobrze to szybko się do tego przyzwyczaja... w sumie jak jest źle to też potrafi się przyzwyczaić.. najgorzej jak dobre okresy przeplatają się ze złymi.. wtedy trudno zaakceptować, że dzieje się coś niedobrego... W sumie mając dziecko chore... chore nieuleczalnie... powinniśmy być czujni cały czas... Ale ja wolę cieszyć się momentami gdy mała funkcjonuje jak jej rówieśnicy, gdy o chorobie przypominają nam tylko leki i inhalacje... I mam nadzieję, że po tym małym epizodzie wszystko wróci do normy i dalej będziemy cieszyć się tym co cudowne.
Słyszę miarowy oddech przerywany atakami kaszlu... mała zasypia... Jutro będzie nowy dzień... i wierzę, że będzie lepszy...
16.11.2010. 23:10
Komentarz
Obie jesteście bardzo silne! Podziwiam! Wierzę, że kiedyś będzie bardzo dobrze i życzę Wam aby stało się to jak najszybciej. Pozdrowionka!
Dominika ma wielkie szczęście, że jest w rodzinie, która całkowicie się poświęca dla Jej zdrowia. Mając małe dzieci, większość rodziców troszczy się o nie i wiadomo jak wiele wyrzeczeń i czasu im przeznacza. Jednak takie Madzi nocne rozmyślanki dopiero pozwalają uświadomić jak wiele trudu i trosk mają rodzice chorych dzieci. Wierzę, że takie poświecenie musi przynieść efekt. Miśka kaszle mniej, rozwija się doskonale, teraz czas na skuteczny lek.
Madziu będzie lepiej bo inaczej być nie może!!!!
A Ty nie rozmyślaj tyle, bo myśliwym zostaniesz hihi
a tak poważnie - trzymam kciuki i mam nadzieję, że jest już lepiej... w końcu po nocy wstaje nowy dzień (szkoda tylko że taki pochmurny)
Dużo słonka na cały dzień i głowa do góry, będzie dobrze, bo inaczej nie może być. No i zdróweczka. Buziaki
Pani Magdo ciężko czyta się takie wiadomości od Was..
Wiara czyni cuda wierzmy gorąco że wszystko bedzie dobrze. DOminiczko trzymaj sie maleńka..

Dodaj komentarz
Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!