DRUKUJ
Biwakowanie - dla chcącego nic trudnego :) - 08.08.2011
Kto z nas nie był nigdy pod namiotem? Założę się, że tylko nieliczni :) Spanie pod namiotem dostarczało wielu wrażeń. Niezapomnianych wrażeń. Pamiętając moje biwakowanie, zawsze uważałam, że to nie jest dla mojego dziecka, jednocześnie ubolewając, że będzie uboższa o to "doświadczenie". W tym roku słuchając opowieści znajomych jak to fajnie jest "pod namiotem" postanowiłam sprawdzić oferty pól namiotowych. I bardzo się zdziwiłam, pozytywnie oczywiście. Dzisiejsze pola namiotowe to zupełnie coś innego :) Ładne duże sanitariaty, świetlica, kuchnia. Przejrzałam zdjęcia i postanowiłam, że spróbujemy. Najpierw tylko na jedna noc aby zobaczyć, czy aby na pewno jest tak czysto jak na fotkach i czy aby na pewno "da się". I po minionym weekendzie stwierdzam, że jak najbardziej DA SIĘ. Wszystko jak na zdjęciach. Inhalacja i drenaż - najbardziej uciążliwe obowiązki zostały wykonane prawie jak w domu, tylko zamiast kamizelki do oscylacji płuc - drenaż ułożeniowy. Najbardziej martwiłam się o sterylizacje sprzętu i bezpieczne jego przechowywanie, aby nie zawilgotniał ale i to się udało wzorowo :) Pola namiotowe mają mnóstwo miejsc gdzie można się podłączyć do prądu, mają też lodówki, gdzie można przechować leki, jeżeli dołożymy do tego butelkę środka do odkażania rąk i dezynfekcji mam jak najbardziej udany wypoczynek. Wypad pod namiot uważam za udany :) Dla chcącego nic trudnego :) I tak oto odkryliśmy kolejny patent na wakacje i już planujemy, że w przyszłym roku pojedziemy "pod namiot" na cały tydzień. Fajna i w porównaniu z kwaterami niedroga forma wypoczynku. I tak po raz kolejny udowodniliśmy sobie, że życie dziecka z mukowiscydozą nie musi być "uboższe" od życia jego zdrowych rówieśników. Dobra organizacja i wszystko się uda :)
08.08.2011. 15:12
Komentarz
hohohoho - a ja nie byłam nigdy pod namiotem :(
suuuuuuper Dominika - będziesz miała o czym opowiadać na lekcji, której tematem będą "Moje wakacje"
No i super, ja ciotka z Warszawy ze zgniłego miasta, co roku jeździlam z rodzicami pod namiot na miesiąc. Było super! To moje najfajniesze wspomnienia. I pewnie, że się da! Jesteście zuchy! No bo jak harcerze hehe.
Bardzo się cieszę i jak by co wpadam za rok z karimatką :)
jasne, super! nam się super sprawdził pomysł z basenem solankowym (pisałam kiedyś) Julka szczęśliwa, fika koziołki pod wodą, a ja spokojna :)
ps. jakiego płynu do dezynfekcji używacie? pozdrawiam z Wrocławia

Dodaj komentarz
Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!