DRUKUJ
Basen dla mukolinka - tak czy nie? - 10.04.2011
Wielu rodziców dzieci z mukowiscydozą BOI się basenów uważając, że to tylko krok do złapania bardzo groźnej dla naszych dzieci bakterii pseudomonas aeruginosa. Wielu rodziców pyta się nas jak to jest, bo im lekarz zabronił... Może nam było łatwiej podjąć decyzje ponieważ nam lekarz wręcz ZALECIŁ basen, a że ufamy im bezgranicznie, nie zastanawialiśmy się zbyt długo. Dominika chodzi na basen od września. "Chodzi" to może źle powiedziane, Dosia uczęszcza na zajęcia do szkółki pływackiej. Uczy się pływać pod okiem instruktora 2x w tygodniu po 1h. Basen to nie tylko pływanie, to bardzo ciężka praca połączona z ćwiczeniami oddechowymi, Jak działa basen na mukolinka? Rewelacyjnie!
Układ oddechowy - Oddychanie w wodzie wpływa na powiększenie pojemności życiowej płuc. Mięśnie oddechowe w środowisku wodnym pracują znacznie wydajniej. Wdechowi podczas pływania towarzyszy bardzo intensywna praca mięśni oddechowych, które muszą pokonać zwiększony opór środowiska, wynikający ze wzrostu jego gęstości i ciśnienia
Układ kostno-mięśniowo-stawowy –utrzymanie równowagi ciała pozytywnie wpływa na pobudzenie pracy błędnika. W wodzie następuje naturalna pionizacja. Dzięki czemu zmniejsza się prawdopodobieństwo wystąpienia przykurczów i skostnień. Pływanie zmniejsza spastyke i powoduje ogólne rozluźnienie mięśni. Przebywanie w wodzie wiąże się również ze zmianą gęstości środowiska, czyli zwiększonym oporem wody, co pozwala na wykonywanie ćwiczeń z oporem zwiększając siłę oraz wytrzymałość mięśni. Siła wyporu wody sprawia bowiem, że ciało człowieka staje się lżejsze i łatwiej jest wykonywać ćwiczenia. Co więcej, na ciało działa ciśnienie hydrostatyczne, które wywiera duży wpływ na ruchy klatki piersiowej, odciążając jednocześnie mięśnie potrzebne do utrzymania sylwetki w pionie oraz kręgosłup i stawy. Nasze ciało jest bardziej rozluźnione i zrelaksowane. Stawy regularnie ćwiczone zachowują siłę i elastyczność. Systematyczne pływanie doskonale wpływa także na prawidłowa postawę ciała oraz zapobiega skrzywieniom kręgosłupa.
Układ krwionośny - Różnica temperatur, zwiększone ciśnienie i masowanie skóry przez wodę zwiększają jej ukrwienie i powodują lepsze krążenie krwi, zwiększa wydolność serca.
Układ trawienny – Pływanie pobudza pracę żołądka i jelit.
Układ moczowy – Przyśpiesza się praca nerek i następuje szybsze napełnianie pęcherza.
Z własnych obserwacji mogę powiedzieć, że po 6 miesiącach pływania, Dominika potrafi przepłynąć na jednym wydechu ok 7-8m pod wodą. Przyznam, że jak na nią patrzę to jestem w szoku, często jej zdrowi rówieśnicy nie są w stanie tak daleko dopłynąć. Spirometrię mimo iż dmuchaną nieudolnie (dopiero się uczy) ma rewelacyjną. Często u chorych na mukowiscydozę stwierdza się również osłabienie mięśni szkieletowych spowodowane zaburzeniami postawy ciała np. plecami okrągłymi, przodopochyleniem barków, skrzywieniem kręgosłupa, klatką piersiową beczkowatą. Dominika ma krzywy kręgosłup, asymetryczne łopatki i płaskostopie, wydęty brzuch. Gołym okiem widać, że obwód brzucha się zmniejszył, jest bardziej płaski, mięśnie klatki piersiowej są wzmacniane, co jest bardzo cenne, bo silne mięśnie klatki piersiowej to mniej duszności i większa sprawność fizyczna. Nasze dzieci są często niedotlenione, co widać po pałeczkowatych palcach, które już u dzieci 6-8 letnich zaczynają być widoczne. Pływanie świetnie dotlenia. No i jak się dowiedziałam robiąc wpis, podczas zajęć nasz organizm wytwarza endorfinę - czyli mam szczęśliwe dziecko dlatego, że pływa :)
A zagrożenia? No tak, na basenie można złapać jakąś bakterię. Najłatwiej oczywiście o grzybicę stóp. Jednak po to są środki dezynfekujące aby temu zapobiegać. Skacząc przez "baseniki" ze środkiem dezynfekującym, sami wyrządzamy sobie i innym krzywdę. Oczywiście można złapać pseudomonasa... Na basenie lubi on przede wszystkim prysznice. Nie wodę basenową, która zawiera duże ilości chloru, gdzie trudno mu przetrwać. Pseudomonas może się na nas czaić w siteczku prysznica, zresztą podobnie jak w domu... Według mnie nie uchronimy dziecka przed życiem. Przecież w szkole dziecko też czasami korzysta z toalety, jaką mamy pewność, że jest ona zdezynfekowana? A pseudomonas uwielbia toalety... W szkole dziecko też myje ręce... a odpływy? to dopiero raj dla pseudomonasa... A podwórko? Które dziecko nigdy nie zerwało kwiatka, nie wydłubało czegoś "cennego" z ziemi? Nie skakało po kałużach? Nie siedziało latem w baseniku z wodą? Chyba tylko nieszczęśliwe dziecko... Możemy chronić nasze dzieci przed zakażeniem wyrabiając nawyk mycia rąk, nie wkładania niczego do buzi, nie picia/jedzenia wspólnie z koleżanką, ale nie możemy zabronić im żyć. Co będzie gdy dziecko będzie nastolatkiem? Zamkniemy je w domu, bo świat pełen pseudomonasa? Nie pozwolimy na wypady z kolegami do lasu, nad jezioro? Zanim wprowadzimy same zakazy, chyba warto pomyśleć o szczęściu dziecka... Dla nas, rodziców Dominiki ważna jest jakość życia... pełnia... szczęście... A jeżeli gdzieś po drodze mała złapie pseudomonasa (w końcu ponad 90% dzieci w wieku 10lat już go ma), będziemy z nim walczyć ale będziemy ŻYĆ tak aby nigdy moje dziecko nie powiedziało z zazdrością "a ja nigdy tego nie mogłam"...
Niektóre informacje zaczerpnięte z artykułu "Zalety i przeciwwskazania korzystania z basenu" Renata Base
10.04.2011. 10:29
Komentarz
bardzo się cieszę, że to napisałaś!!! Popieram w całej rozciągłości. Decyzję podjełam podobną. Mimo iż Bronek jest malutki jeszcze od czerwca zaczyna zajęcia na basenie z tatą. Zajęcia dla 2-3 latków. Ja tam trochę myślę, co ma być to będzie a hamowanie przed wszystkim co fajoskie jest niesprawiedliwe nie tylko dla dzieci ale i dla nas rodziców. Dziecioki szczęśliwie , my też!!!
Masz rację Magdo , nasze dzieci tez powinny czerpać z życia jak najwięcej.Starajmy się żyć w miarę normalnie i nie dajmy się zwariować , bo żeby nie złapać pseudo , to powinniśmy założyć dziecku szklaną kulę i nigdzie go nie wypuszczać , a tak się nie da. A weź uwiąż Dominikę albo Zuzię , przecież to ma tyle energii że nie da się ich ograniczać , o chytrości nie wspomnę:-) Pozdrawiamy i życzymy sukcesów na basenie.
dzięki za odpowiedź :) naszej córce postawiono diagnozę miesiąc temu, dopiero gdy skończyła 7 lat! więc może dlatego wpadliśmy w panikę i jeszcze w lekkim szoku sie rozglądamy jak teraz dalej żyć... do tej pory w niewiedzy była tysiąc razy w aquaparku, nie licząc razy spędzonych w przybrzeznym szlamie jeziora (te muszelki, kamyki, itp :) i nie ma pseudomonas, więc pewnie teraz byłoby podobnie, ale świadomość to już zupełnie inna sprawa. ja osobiście pokadam nadzieję w słonym basenie, jest taki we wrocławiu. i wilk syty wrażeń i matka-owca spokojna :D
Matko-owco :) tylko pamiętaj, że ps.a jest najwięcej pod prysznicami :)

Dodaj komentarz
Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!